RSS
wtorek, 15 czerwca 2010
wieści
Znów mi uciekło kilka dni, sama nie wiem, kiedy. Niewiele się dzieje poza pracą. Najwięcej uwagi zajmuje mi teraz koniec roku szkolnego, oceny Miśka, nowa szkoła... Młody postarał się i chyba świadectwo będzie wyglądało ładniej, niż się tego spodziewałam. A nawet bardzo ładnie! W tym tygodniu będą już wyniki egzaminów gimnazjalnych i troszkę się denerwuję, chociaż mam nadzieję, że nie będzie bardzo źle. Taki już mam charakter. Zamiast myśleć - będzie wspaniale, to myślę - oj a co jeśli będzie źle? Sama sobie przysparzam zgryzot.
Poza tym zaczynam się martwić swoim zdrowiem. Od jakiegoś czasu mam problemy i nie bardzo wiem, z czym. Czy z wątrobą czy z żołądkiem? Po zjedzeniu niektórych potraw (najczęściej smażonych, ciężkostrawnych) puchnę i mam takie napadowe bóle żołądka. Pomaga Rapacholin. Więc wątroba chyba? Boję się, że załatwiłam się orzechami. Przez zimę zjadłam z 50 kilo, jak nie więcej. Odbiło się to na mojej wadze a dodatkowo właśnie chyba i na zdrowiu. Czas zacząć myśleć o tym, że nie wszystko mogę jeść. Nigdy wcześniej nie miałam podobnych problemów a tu proszę.
Robótkowo zastój. Nawet Dama leży. Po 4 nocnych dyżurach nie mam siły na nic. Zapisałam się na nową wymiankę na forum - mam czas do końca wakacji. Nie mam jeszcze pomysłu, ale coś tam wykombinuję.

11:23, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (2) »
środa, 02 czerwca 2010
Zbieractwo
Moja mania zbierania różnych rzeczy zaczyna powoli robić się męcząca. Też tak macie? Chomikujecie bez umiaru?
Od kiedy pamiętam zawsze coś zbierałam. W czasach dzieciństwa były to pudełka od zapałek, widokówki, foldery, znaczki, opakowania od czekolad. Tu proszę młodsze czytające o zrozumienie - kiedyś dostępny był u nas w sklepach jedynie "wyrób czekoladopodobny" w szaroburym papierku, te ładniejsze opakowania zdobywało się z trudem. Ktoś może się uśmiechnąć na pomysł zbierania folderów. Teraz to wszystko ląduje w koszu a kiedyś biegało się po firmach prosząc o te kolorowe cudeńka, wysyłało listy za granicę, żeby przysłali. Handel wymienny kwitł.
Do tej pory mam mnóstwo widokówek z tamtych czasów i patrząc na stempel z datą '82 mogę się tylko uśmiechnąć. Najbardziej lubiłam te ze zwierzętami. Pamiętacie? Były z końmi, z psami, z kotami.
Teraz wcale mi ta mania zbieractwa nie przeszła. Każdy długopis reklamowy to dla mnie łakomy kąsek. Uwielbiam lakiery do paznokci (chociaż rzadko je maluję). Wysychają później ale co robić. Wszelkie robótkowe pierdółki to wiadomo, mogę się założyć, że każda z nas je chomikuje. Poza tym kocham nowe zeszyty. I hmm.. tu możecie się śmiać - uwielbiam kupować majtki. No co ja poradzę. Lubię fajne bawełniane gacie i jak wejdę do sklepu z bielizną to nigdy nie wychodzę bez przynajmniej dwóch par. Żadne tam koronki. Wygodne majciochy mają być i już. Aaa! jeszcze jakiś czas temu zbierałam zapalniczki. To mi na szczęście już przeszło, chociaż dwa pełne pudełka po butach stoją gdzieś w garażu.
No i oczywiście moja wielka miłość - kubki. Nie wiem czemu je uwielbiam. Misiek kiedy gdzieś wyjeżdża zawsze przywozi mi jakiś nowy, sama tez kupuję jeśli wypatrzę jakiś fajny, cieszę się nimi jak dziecko. Mam szafkę pełną kubków i co? I chcę jeszcze!

To wszystko zajmuje kupę miejsca. Mąż czasem pyta, czy koniecznie muszę to wszystko gromadzić. No więc muszę, mam już tak wbudowane, nie walczę z tym skoro sprawia mi to przyjemność. Najgorsze jest to, że ja potem nie umiem niczego wyrzucić. No i tak sobie leży, jak te pocztówki i zapalniczki.

Hmm no bo kupowania książek to chyba pod zbieractwo podciągać nie będę? Ciągle mi mało, właśnie rozglądam się za następnym regałem bo już leżą w stertach wszędzie, gdzie spojrzę. Ale według mnie dom bez książek to nie jest prawdziwy dom. Nie potrafię przejść obok księgarni, żeby czegoś nie kupić i w efekcie niedługo ruszyć się nie będę mogła. W czasie przeprowadzki przekonałam się ile ja ich mam, i jakie są ciężkie.

A wpis o zbieraniu dlatego, że właśnie dostałam nowy kubek :)
13:37, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (3) »
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga