RSS
środa, 17 marca 2010
zniechęcenie
Zauważam u siebie oznaki zmęczenia haftowaniem. Niemrawo dziubię igłą przy Damie, jakoś przestałam mieć zapał. W zeszłym roku mniej więcej o tej porze miałam dokładnie tak samo. Zaczynam zaglądać do gazetek serwetkowych, przeglądam wzory i nici.... Chyba nadchodzi ta chwila, w której trzeba będzie na jakiś czas odłożyć mulinki i igłę i złapać za szydełko. Tylko to moje cholerne poczucie obowiązku... Coś mi szepce w głowie - "ej... jeśli odłożysz teraz to później ciężko ci będzie wrócić". Z drugiej strony haftowanie ma być przyjemnością a ja właśnie zaczynam robić to z obowiązku. Co robić? Odkładać czy przełamać niechęć? 
02:33, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (6) »
niedziela, 14 marca 2010
Ptaszki, Dama - na szybko
Nadal boleję nad stratą danych ze starego komputera. Niestety, nie wiem jeszcze, czy cokolwiek da się odzyskać z dysku. Czekam na brata, może on coś poradzi. Zobaczymy... Dobrą stroną tego wszystkiego jest nowy komputer. Nazywam go błyskawicą :) Tamten nosił dumne miano żółwia.

Krzyżykowo teraz. Skończyłam oba ptaszki na wymiankę i poleciały już do koleżanki z forum.





Ptaszki są śmieszne. Haftuje się je z przyjemnością. Bardzo mi się podobają i nie mogę się już doczekać następnych szmatek.
Musiałam odłożyć Damę, ale coś tam przybyło. Jak już będą backstiche na pewno będzie to wyglądało lepiej, ale i tak mi się podoba.



Na dziś tyle. Coś mi się nie układają słowa. Wpis jest chaotyczny a ja tak nie lubię. Więc... kończ waść, wstydu oszczędź!

Buziaki :)

19:45, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 marca 2010
samokrytyka
Straciłam komputer. W zasadzie cóż tu więcej dodawać. Nie ma zdjęć z kilku lat, nie ma linków do ulubionych stron, nie ma nic... Wziął i padł. Padł i nie dał się reanimować. Mam jeszcze cichą nadzieję, że to jednak nie dysk. Jak mantrę powtarzam - niech to będzie procesor, niech procesor, a niech...
Sama sobie jestem winna, powinnam to wszystko zgrać, zachować, do szuflady wsadzić, ale ja nie, ja beztrosko sobie wszystko na dysku... No to mam teraz - ciężki kawałek bebechów komputera i niech ja teraz sobie te zdjęcia stamtąd wyciągnę, niech pooglądam... Głupia baba i tyle....
00:07, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (4) »
czwartek, 04 marca 2010
Storczykoobsesja
Opanowała mnie storczykomania, storczykoobsesja, bzik storczykowy. Wszędzie mi się pchają w oczy, w każdym sklepie je widzę i... kupuję. Udało mi się powiększyć kolekcję o trzy nowe i nie wiem, czy mi to na razie wystarczy. Nie będę mówiła, że to koniec, bo nie ręczę za siebie. Zachwyca mnie mnogość kolorów, odmian, kształtów. Dziwne, że tyle czasu się opierałam. Teraz to sobie odbijam z nawiązką.







No i jak tu się nie zachwycać, kiedy to takie piękne rośliny?

Zaczynam obserwować u siebie wiosenną gorączkę. Byliśmy już w centrum ogrodniczym i oczywiście kupiłam dwie nowe dalie. Jak wiecie, kocham je miłością wielką i niezmienną. Fotek nie zrobiłam, ale pewnie i tak się nimi pochwalę, jeśli nie w stanie bulw to jako kwitnące cudeńka.
W tym roku mamy w planach oczko wodne. Ciekawe, czy uda się doprowadzić nasze zamierzenie do końca.

Robótkowo w zasadzie bez zmian. Dama na razie czeka bo hafcę ptaszki z RR forumowego. Mam nadzieje je skończyć i wysłać w przyszłym tygodniu. Dotarły do mnie dwie szmatki z dalekiej Brazylii i raczej wyślę dalej dopiero wtedy, jak już będę miała oba ptasiorki gotowe.

Buziaki :)
16:43, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (1) »
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga