RSS
piątek, 31 grudnia 2010
sylwestrowe pożegnanie
Życzę wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Niech Wam się spełnią najskrytsze marzenia.



To ostatni mój wpis na tym blogu. Postanowiłam z żalem pożegnać blox. Było mi tutaj dobrze, ale czas chyba się spakować i przenieść w bardziej przyjazne miejsce. Przyznam, że jest mi troszkę smutno ale decyzję podjęłam już dawno.
Teraz będzie mnie można znaleźć tu:

http://piatepietrobezwindy.blogspot.com/

Mam nadzieję, że spotkamy się w nowym miejscu. Na razie są tam jeszcze pustki, po kątach hula wiatr, ale na pewno szybko sobie z tym poradzę. Serdecznie zapraszam.

Wasza Porzeczkowa
23:04, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (5) »
czwartek, 30 grudnia 2010
poświątecznie, noworocznie
Grudzień nie był dobrym miesiącem na prowadzenie bloga. Miałam, jak pewnie każdy, mnóstwo pracy. Czas, który zwykle przeznaczam na hobby musiał zostać spożytkowany na obowiązki. Nie haftowałam prawie wcale. Bombki nie doczekały się świątecznej premiery. W dalszym ciągu są niedokończone. Za dużo sobie wzięłam na głowę i taki jest efekt. Zrobiłam za to sporo bombek karczochów. Wszystkie rozdałam, zostawiłam sobie tylko jedną a i jej już nie mam. W ostatniej chwili dostaliśmy przemiłe życzenia od sąsiadki z parteru. Nie wypadało się jakoś nie odwdzięczyć. Bombka wydawała się najwłaściwszym prezentem. Dobrze, że choć tę jedną zostawiłam w domu. Była jak znalazł. Wydaje mi się, że sąsiadce się spodobała. Nie mam ani jednej fotki moich karczochów. W zawierusze przedświątecznej nie było czasu myśleć o robieniu zdjęć.

Dla mnie w zasadzie okres świąteczno - noworoczny już się zakończył. Pracuję od kilku dni bez przerwy. Jutro niestety też mam dyżur do północy, więc nawet nie ma co myśleć o zabawie. W zasadzie to marzę o tym, żeby ten nowy rok już przyszedł, żeby wystrzelano te wszystkie fajerwerki i żebym mogła spokojnie wyjść z psem na dwór. Teraz jest koszmarnie. Wychodzimy albo bardzo wcześnie, albo bardzo późno. W dzień suka wychodzi, słyszy strzał i ucieka do domu. Nie ma mowy o spacerze. W Sylwestra będę chyba musiała ją jakoś wyciszyć lekami. Inaczej oszaleje a my z nią.

Dziękuję za życzenia świąteczne i przepraszam wszystkich, że nie zaglądałam na Wasze blogi, nie zostawiłam życzeń. Wybaczcie...
Gdybym już się nie pojawiła przez Nowym Rokiem, życzę wszystkim odwiedzającym wszystkiego dobrego, wielu szczęśliwych dni, zdrowia i spełnienia marzeń.

ps. na okładce Angory są życzenia "Normalnego Nowego 2011 roku" - podobają mi się! Niech więc będzie normalny, czego sobie i Wam życzę...
08:59, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (1) »
piątek, 03 grudnia 2010
3
Wczoraj byłam w kinie. Jak zwykle repertuar mało ambitny, tym razem "Maczeta". Kurczę, jak nie piła to maczeta, co ja się mam z tymi tytułami. Jak ktoś nie lubi sensacyjnych filmów z duża ilością krwawych scen, przekleństw, pięknych kobiet i brzydkich facetów to niech sobie daruje. Ja czasem lubię się tak odmóżdżyć. Bezmyślne gapienie się w ekran dobrze mi robi. Wyszłam z kina rozluźniona i tego mi było trzeba. Potem nocna jazda zaśnieżoną trasą do domu, dobra muzyka, miła rozmowa, pełny relaks. Naładowałam akumulatory na jakiś czas.

Co do Damulki to Renatko, ja jej chyba w życiu nie skończę. To się wydaje, że niedużo zostało, a w rzeczywistości to ilość krzyżyków które jeszcze muszę postawić, wystarczyłaby na inny, całkiem przyzwoitej wielkości obrazek. Łakomym wzrokiem spoglądam na wzór, który czeka w szafie. Wszystkie materiały przygotowane a ja się tak bawię z tym DIMkiem. I jeszcze chciałabym dołączyć do karteczkowego roczku Oleńki... I jeszcze wymianka i bombki.
A przy okazji to jeszcze się denerwuję bo ten pick point chyba mi nie idzie tak, jak powinien. Niby zawijaski są ładne ale gwiazdka już nie bardzo. Zawijaskami to nawet się mogę pochwalić a co :)




Muszę jeszcze popracować nad gwiazdką. Traktuję ten hafcik szkoleniowo. Nic się nie stanie, jeśli coś pokręcę. Potem może uda mi się zrobić jakąś karteczkę. Jeśli się oczywiście nie zniechęcę.

02:27, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (2) »
środa, 01 grudnia 2010
bombowo
Dziś środa a więc chyba czas pokazać bombki. Przybyły tylko trzy, bo ja oczywiście robię milion różnych rzeczy i nie umiem się skupić na jednej. Ostatnio jakoś nabrałam chęci na dziubanie damulki i bombki traktuję po macoszemu.
Wpis dziś króciutki bo jadę do kina, na szczęście nie na Piłę :)

Fajne są, prawda? :)
Buziaki
20:28, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (2) »
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga