RSS
piątek, 19 listopada 2010
2
Miałam się w środę chwalić bombkami ale niespodziewanie spadło na mnie wielkie zmartwienie. Jedna z moich suk zachorowała. Początkowo myśleliśmy, ze coś jej utkwiło w przełyku. Znienacka upadła, straciła oddech, wyciągnęła łapy i z pyska jej ciekła piana. Tata niewiele myśląc włożył jej rękę do gardła i pomogło. Sheila wstała i zachowywała się potem normalnie. W środę właśnie znów pojawiły się identyczne objawy. I to trzykrotnie. Zaczęłam się martwić, że to padaczka. Oczywiście rodzice pojechali z młodą do weterynarza. Tam znów miała atak. Wetka również rozważała epilepsję albo bebeszjozę.Suka dostała dwie kroplówki, pobrano jej krew na badania i czekaliśmy. Wczoraj były wyniki. Wszystko w normie poza poziomem cukru. Epilepsję wykluczono, bebeszjozę też. Mówię Wam, kamień mi spadł z serca. I to ogromny kamień. Mamy ją oczywiście obserwować i raz na jakiś czas podawać do picia wodę z cukrem. Na razie młoda wesoła jak skowronek ale już zawsze będę się o nią trzęsła.
Z tego powodu w ogóle nie myślałam o zawijaskach, hafcie, w ogóle o niczym, poza nasza suńką.
Dziś za to piątek, czyli dzień w którym na forum pokazujemy co tam z naszymi DIMkami. Jako, że tam już się chwaliłam, to korzystając z okazji pokażę moje skromne postępy i tutaj. Szału nie ma. Przybyło troszkę z prawej strony. Jak na mnie to i tak ogromnie dużo.


Teraz zmykam, muszę się troszkę przespać, bo przede mną ciężki nocny dyżur.
18:27, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (2) »
środa, 10 listopada 2010
Zawijaski - część trzecia
Pisałam, że będę się chwaliła? No to się chwalę. Zawijaski już w zasadzie skończone, przyszedł czas na bombki. Mam AŻ jedną!


Dziewczyny na forum gonią straszliwie. Są już chyba dwa skończone dzieła. A ja sobie pomalutku, powolutku, żółwim tempem... Rooooośnie pomalutku. Nieskromnie powiem, że podoba mi się efekt. Pewnie zauważyłyście że bombka jest ciemniejsza. Nie jest to zamierzone, pochrzaniły mi się mulinki i już tak zostało, nie będę pruła. Po prostu wszystkie już zrobię ciemne.
Następna odsłona w przyszłą środę.
19:54, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (2) »
wtorek, 09 listopada 2010
1
Dłubię sobie bombki, dłubię sobie damę, zapisałam się na wymiankę na forum.. Dobrze, że udało mi się powstrzymać od kolejnych SALów forumowych bo już nie wiem, kiedy ja bym to miała robić. Nie lubię się spieszyć, same widzicie. U mnie wszystko powstaje w żółwim tempie. Z drugiej strony, jeśli się już na coś zapiszę to czuję się zobowiązana, żeby pokazywać postępy. Denerwuję się więc, kiedy nie mam co pokazać. Taki charakter. Poprzestanę na tym, co już sobie założyłam. I tak sporo tego jak na mnie. Gdybym dołączyła do następnych zabaw to nie miałabym czasu na obowiązki a nie mówię już o innych przyjemnościach.
Jak już przy tym jestem, to pochwalę się moimi zakupami. Już dawno mówiłam, że mnie należy trzymać z daleka od księgarni. Wczoraj wydałam sporo, bo nie oparłam się dwóm książkom.

Pierwszą część przeczytałam z przyjemnością więc nie mogłam nie kupić drugiej.
Zbieram też książki podróżnicze z serii Poznaj Świat i wczoraj dokupiłam tę:

Skoro nie mogę pojechać to chociaż poczytam. I pooglądam. Ta seria jest pięknie wydana, zawiera mnóstwo zdjęć. Zachęcam, jeśli nie do kupienia, to choć do wypożyczenia z biblioteki.

Jutro pokażę postępy w zawijaskach, troszkę udało mi się pohaftować, nie za wiele ale lepsze coś niż nic. Byłoby pewnie więcej, ale skutecznie się unieszkodliwiłam rozdziabując sobie kciuk w prawej dłoni. Już się prawie zagoiło, ale wcześniej nie dało się w ogóle nic z tym zrobić. Ostrzegam - rozłupywanie orzechów niebezpiecznym zajęciem jest! :D

Jako, że największym problemem jest dla mnie wymyślanie tytułów notek to od dziś zacznę je chyba po prostu numerować. Ta będzie pierwsza.

13:46, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (1) »
piątek, 05 listopada 2010
piła, storczyk i mniam racuszki
"Piła" jest denna. Masakrycznie denna. Nawet bać się nie było czego. Masa krwi, wnętrzności i to wszystko chaotyczne, bez jakiegokolwiek pomysłu na zaciekawienie widza. To taki "film" bez najmniejszego sensu, scenariusz jak sądzę, pisał ktoś na kolanie. Kierował się najwyraźniej tylko tym, żeby umieścić jak najwięcej idiotycznych momentów rzezi. Bez żadnej dbałości o to, co dzieje się pomiędzy nimi. Jak porno, bo tam też się raczej o fabułę nikt nie martwi. Jeden z najgorszych filmów jakie widziałam. A 3D to jedynie chwyt reklamowy. W trójwymiarze to najlepsza była reklama jakiegoś samochodu i napisy. Kiepsko, bardzo kiepsko. Ale przecież na to właśnie się nastawiłam więc nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczona czy zawiedziona. Jechałam na głupi film i głupi film obejrzałam.

Wracając do przyjemniejszych tematów. Dostałam od mojego męża nowego storczyka. Tym razem to cambria. Moja pierwsza. Śliczna jest.

W zeszłym roku kupiliśmy cambrię mojej Mamie i właśnie zaczęła znów kwitnąć. Wypuściła chyba 3 nowe pędy kwiatowe. Mam nadzieję, że moja też będzie dla mnie taka łaskawa.
Kwitnie mi jeszcze jeden phalenopsis, obudził się po okresie odpoczynku. Zrobiłam fotkę, ale jest tak nieostra, że nie nadaje się do niczego. 

Wczoraj od rana miałam nieodpartą ochotę na racuchy drożdżowe. Nie jadłam ich już wieki całe. Ciasto mi pięknie wyrosło, racuszki się udały, pożarliśmy prawie wszystkie. O proszę - takie mi wyszły.


A dziś jest termin prezentacji postępów w hafceniu DIMów, więc ja sobie idę, żeby podziubać choć troszkę. W zeszłym tygodniu niczego nie pokazywałam to dziś już najwyższy czas.
11:52, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 04 listopada 2010
króciutko
Trzymajcie mnie, zwariowałam! Jadę za chwilę do kina na "Piłę 3D". Będę się bać w trójwymiarze. Nie cierpię horrorów, nie widziałam nigdy żadnego filmu z tej serii, wcale mnie nie kręcą rozwleczone flaki. Sama się pukam w główkę ale cóż. Lepsza "piła" niż siedzenie w domu. Pędzę!
Buziaki :)))))
20:26, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (1) »
środa, 03 listopada 2010
męska logika
króciutko:
ja (do męża) - czemu ty mi nie mówisz, że mnie kochasz?
mąż (zdziwiony) - po co? to tego nie widać?
pfffff

03:59, porzeczkowa-ja
Link Komentarze (3) »
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga