Blog > Komentarze do wpisu
2
Miałam się w środę chwalić bombkami ale niespodziewanie spadło na mnie wielkie zmartwienie. Jedna z moich suk zachorowała. Początkowo myśleliśmy, ze coś jej utkwiło w przełyku. Znienacka upadła, straciła oddech, wyciągnęła łapy i z pyska jej ciekła piana. Tata niewiele myśląc włożył jej rękę do gardła i pomogło. Sheila wstała i zachowywała się potem normalnie. W środę właśnie znów pojawiły się identyczne objawy. I to trzykrotnie. Zaczęłam się martwić, że to padaczka. Oczywiście rodzice pojechali z młodą do weterynarza. Tam znów miała atak. Wetka również rozważała epilepsję albo bebeszjozę.Suka dostała dwie kroplówki, pobrano jej krew na badania i czekaliśmy. Wczoraj były wyniki. Wszystko w normie poza poziomem cukru. Epilepsję wykluczono, bebeszjozę też. Mówię Wam, kamień mi spadł z serca. I to ogromny kamień. Mamy ją oczywiście obserwować i raz na jakiś czas podawać do picia wodę z cukrem. Na razie młoda wesoła jak skowronek ale już zawsze będę się o nią trzęsła.
Z tego powodu w ogóle nie myślałam o zawijaskach, hafcie, w ogóle o niczym, poza nasza suńką.
Dziś za to piątek, czyli dzień w którym na forum pokazujemy co tam z naszymi DIMkami. Jako, że tam już się chwaliłam, to korzystając z okazji pokażę moje skromne postępy i tutaj. Szału nie ma. Przybyło troszkę z prawej strony. Jak na mnie to i tak ogromnie dużo.


Teraz zmykam, muszę się troszkę przespać, bo przede mną ciężki nocny dyżur.
piątek, 19 listopada 2010, porzeczkowa-ja

Polecane wpisy

  • sylwestrowe pożegnanie

    Życzę wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Niech Wam się spełnią najskrytsze marzenia. To ostatni mój wpis na tym blogu. Postanowiłam z żalem pożegnać bl

  • poświątecznie, noworocznie

    Grudzień nie był dobrym miesiącem na prowadzenie bloga. Miałam, jak pewnie każdy, mnóstwo pracy. Czas, który zwykle przeznaczam na hobby musiał zostać spożytkow

  • 3

    Wczoraj byłam w kinie. Jak zwykle repertuar mało ambitny, tym razem "Maczeta". Kurczę, jak nie piła to maczeta, co ja się mam z tymi tytułami. Jak kto

Komentarze
olenka_ja
2010/11/19 19:01:33
Nieważne ile, ważne że do przodu :) Choroba zwierzaka dotyka tak samo jak członka rodziny - współczuję bardzo, bo wiem sama co znaczy cukrzyca, ale u kota... My podawaliśmy naszej kocicy insulinę 2x dziennie przez jakieś 3 miesiące. Na szczęście w przypadku kotów ( nie wiem jak to jest z psami) cukrzyca może ustąpić. I tak się u nas stało. Życzę więc zdrowia Maleństwu :)
-
2010/11/21 17:20:39
Rozumiem Cię doskonale, bo sama uwielbiam zwierzaki i ilekroć choruje mój Nero lub pies mamy czy siostry, to się przejmuje jak dzieckiem. A haft super idzie do przodu. Ile razy na niego patrze u Ciebie to mam wyrzuty sumienia, że anioł leży, ale niebawem do niego wrócę.
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga
Dodatki na bloga